Jesteśmy marką, która powstała …. hmm powstała bo kolega zarzucił pomysł, który kiełkował  w mojej głowie przez prawie rok. No i wreszcie nabrało to odpowiednich kształtów, które są ciągle modyfikowane i udoskonalane. Zapewne jakiś wpływ na powstanie mark miał serial Narcos i historia Pablo Escobara.

Początkowo miała to być marka nastawiona na prowokacje i sprzedaż produktów z motywami kokainy.

Przez COVID-19 byłem zmuszony zamknąć sklep HellDust w Warszawie i przenieść wszystko do internetu. Niestety sytuacja w której się znalazłem spowodowała ucieczkę w alkohol i narkotyki. Przez to marka HellDust budowana przez klika lat upadła a mój 4 letni związek z kobitą z którą budowaliśmy fajną markę rozciął się. Ukochana kobieta nie zniosła mojego imprezowania i odpalania. Na szczęście wokół siebie miałem i mam wielkie ono znajomych i przyjaciół którzy pomogli mi wyjść z bagna w którym si znalazłem.

Wiele osób nie ma tego szczęścia dlatego jako firma chcę wspierać ośrodki które pomagają ludziom wyjść z uzależnień. Szczególnie te które pomagają wyjść z uzależnień narkotykowych. Dlatego częścią naszych dochodów chcę wspierać takie ośrodki.

Poza tym chcę angażować się w różne akcje charytatywne i wspierać projekty które pomagają innym.

Oczywiście nasze grafiki oraz zestawy kolekcjonerskie będą prowokowały i wywoływały skrajne emocje. Ale przez nie chcemy w udawać pieniądze na szczytne cele.

Jadnak nigdy naszym celem nie było i nie będzie propagowanie zażywania używek uznanych ogólnie za zakazane.

Stona nie propaguję zażywania narkotyków.

Kokaina w tym przypadku jest tylko określeniem czegoś co nas nakręca.

Każdy z nas zażywa niej kokany.

Dla jednego będzie to kawa o poranku, dla innego jego ruga połówka, dla kogoś jeszcze jego zwierzak, przyjaciele, promienie słońca oz wiele innych rzeczy.

Jednak sytuacja na świecie znaczy CVD-19 sprawiła że troszkę zmieniło się moje podejście do marki.

Chcemy raczej ubierać, śmieszyć, przestrzegać, kształcić, oraz wspierać.

Trochę historii

Historia powstania marki wiąże się z pomysłem, który kiełkował przez prawie rok. Zainspirowany przez kolegę, serial „Narcos” i historię Pablo Escobara, modyfikowałem i udoskonalałem koncepcję – początkowo prowokacyjnie w założeniu nastawioną na sprzedaż produktów z motywem narkotyków, zwłaszcza kokainy.
Z początkiem roku 2020, w związku z pandemią i koniecznością zamknięcia w Warszawie sklepu HellDust, pomysł przeniósł się do Internetu, tworząc nową markę i stronę – CasualCocaine. Nie był on już jednak taki jak na początku. W wyniku osobistych problemów i ucieczki od nich w alkohol oraz narkotyki, m.in. upadku kilkuletniej marki HellDust, rozstania z partnerką, która przez 4 lata tworzyła ze mną tę markę, imprezowania, wielu błędnych decyzji, idea, która przyświecała powstaniu tego sklepu internetowego, zmieniła się.
Dzięki pomocy wielkiego grona znajomych i przyjaciół udało mi się wyjść z nałogów, w których się znalazłem. Wiedząc, jak cenne jest takie wsparcie, postanowiłem nie tylko budować swoją markę CasualCocaine, ale też pomagać osobom, które znalazły się w podobnej życiowej sytuacji.
Część dochodów marki przeznaczona jest na wsparcie ośrodków, które pomagają wyjść z uzależnienia, szczególnie tego narkotykowego. Marka będzie też udzielać wsparcia akcjom charytatywnym i innym projektom, zgodnym z ideą marki, nastawionym na pomoc drugiemu człowiekowi.
Sytuacja na świecie, związana z COVID-19, zmieniła moje podejście do marki, chcemy nie tylko ubierać i śmieszyć, ale też przestrzegać, kształcić i wspierać. Grafiki, pomysły, projekty, zestawy kolekcjonerskie i inne produkty pozostaną takie, jak na początku – prowokacyjne, wywołujące skrajne emocje. Są one jednak tylko narzędziem, nieszablonowym pomysłem na markę, która pomaga osobom uzależnionym i potrzebującym pomocy.
Celem marki CasualCocaine oraz strony internetowej nie było, nie jest i nigdy nie będzie propagowanie zażywania narkotyków i innych zakazanych używek.
Kokaina to dla nas metafora, określenie czegoś, co nas nakręca, motywuje, sprawia, że czujemy się dobrze i chcemy realizować swoje plany i marzenia. Każdy z nas ma swoją kokainę: kawę o poranku, drugą połówkę, ukochanego zwierzaka, przyjaciół, hobby i inne rzeczy, które uwielbiamy.